Miłośniczką psów, szczególnie owczarków niemieckich, jestem od dziecka.
Odkąd pamiętam w moim domu zawsze było
ich dużo i nigdy nie wyobrażałam sobie swojej przyszłości
bez przynajmniej jednego u boku. Jednak swoją karierę jako hodowca rozpoczęłam
całkiem przypadkowo, kiedy mój ukochany czworonóg zachorował na padaczkę i w
wieku dwóch lat koniecznością stało się jego uśpienie. Wtedy obiecałam sobie, że
następnego psa wezmę z hodowli, kierując się myślą, że rodowód będzie mi dawał
pewną gwarancje, iż pies ten nie będzie obciążony chorobami genetycznymi. W ten
sposób nabyłam psa, który rozpoczął moją karierę hodowcy, lecz nie zdawałam
sobie jeszcze sprawy, że tak zmieni on moje życie.
Yugo Mis-Maz wyrósł na bardzo ładnego psa, a ja zostałam namówiona na pierwszą wystawę.
Mimo, że jego wynik nie był powalający pozytywna ocena sędziego zachęciła
mnie do pracy nad nim. Moje wysiłki nie poszły na marne i po jakimś czasie
zdobył on potrzebne oceny, został zakwalifikowany jako pies hodowlany, a nawet dostał
tytuł czołówki Polski. Ja sama nie wiem kiedy w moim domu pojawił się kolejny pies,
a dokładniej suczka - Evi Mis-Maz. Ta już z kolei osiągnęła wiele więcej, w 2002
roku została zwyciężczynią klubu, a obecnie jest championką Polski.
O tym co początkowo uważałam za swoje hobby stopniowo zaczęłam myśleć coraz bardziej
poważnie. By móc rozwijać hodowle zmuszona byłam się wyprowadzić z Warszawy i
zamieszkać na jej obrzeżach. Pierwszym miejscem hodowli była Rejentówka - las
koło Radzymina. Tam rodziły się pierwsze szczeniaki i właśnie stamtąd znają mnie
głównie ludzie.
Obecnie hodowla Brawos mieści się
w Grodzisku Mazowieckim przy ulicy Zacisze 13C i oprócz owczarków niemieckich,
które są główną podporą hodowli, zajmuje się również dość
rzadką rasą w Polsce, welsh corgi cardigan.